piątek, 25 kwietnia 2014

Bohater. Część szósta

Peggy z wolna przetrawiała dopiero co poznane fakty. Przychodziło jej to z pewnym trudem. Bohater, którego szukała przez kilka dni okazał się być niczym innym, jak nieszczęśliwą ofiarą wypadku. Jego szlachetność i chęć pomocy obcym ludziom była narzuconą przez ojca terapią, mającą pomóc dziecku uporać się z faktem zamordowania grupy współpracowników. Nie do końca takiej historii szukała.

Inżynier Collins zobowiązał się odprowadzić ją do motelu. Gdy spytała go, czemu chodzi pieszo, zamiast jeździć automobilem, ten zaśmiał się i odparł, że po pierwsze, jeszcze mu życie miłe, po drugie, gdyby na początku zaoferował jej przejażdżkę, nigdy by nie wsiadła. Dziennikarka musiała przyznać mu rację – wsiadanie z obcym do pojazdu w najniebezpieczniejszej dzielnicy miasta nie było najmądrzejszą czynnością.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Bohater. Część piąta

Świeże powietrze nieco otrzeźwiło Peggy. Inżynier szedł koło niej bez słowa. Po wyjściu z „Lutownicy” skierowali się w kierunku Oazy – największego i jedynego w Pajęczynie skrawka terenów zielonych. Im dłużej szli, tym bardziej dziewczyna karciła się w duchu za swą lekkomyślność. Nie dość, że zdradziła swoją tożsamość całkowicie obcemu człowiekowi, to jeszcze pozwala mu się prowadzić po nieznanym sobie terenie. Jasne, sprawiał wrażenie dżentelmena, ale życie nie raz ją nauczyło, że pozory mylą. Tajemniczy przewodnik chyba wyczuł jej wątpliwości.

- Proszę się nie martwić, panno Sparks, nie zamierzam pani zamordować. – Collins uśmiechnął się do swojej towarzyszki i dodał: - Gdybym pragnął uczynić pani coś złego, miałem ku temu sposobność już wielokrotnie.

sobota, 12 kwietnia 2014

Bohater. Część czwarta

Świr. Psychol. Niebezpieczny wariat. Samobójca. Tak określało go starsze pokolenie, zamieszkujące monumentalną Pajęczynę. Młodym imponował sprytem, siłą i niezwykłymi zdolnościami. Jak bardzo niezwykłymi – tego nie wiadomo, bo w zasadzie nikt go nie widział. Przekupieni pieniędzmi i alkoholem dieselpunkowie wypowiadali się o nim z wyraźnym strachem, pomieszanym ze wstrętem. Rujnował im hierarchię, psuł zabawę i interesy. Mieszał się w nie swoje sprawy.  I przede wszystkim nie okazywał należnego im szacunku.  A szacunek to podstawa.

piątek, 4 kwietnia 2014

Bohater. Część trzecia


Początkowo nic nie zwiastowało nadciągającego zagrożenia. Pierwszy dzień minął Peggy nad wyraz spokojnie. Dziewczyna zwiedziła najbliższą okolicę, zjadła niezbyt smaczny acz sycący posiłek w robotniczej jadłodajni, porobiła kilka zdjęć rozpadającym się budynkom oraz zdemolowanym klatkom schodowym. Weszła nawet do lokalnej knajpy i zamówiła kilka głębszych, licząc na jakąś interakcję z tubylcami, jednak nie spotkała się z żadną reakcją, nie licząc kilku niechętnych i zmęczonych spojrzeń. Z każdą kolejną chwila dziennikarka utwierdzała się w przekonaniu, że historie o niebezpiecznych Pajęczynach są grubo przesadzone i jedyne, co mogło jej grozić to zatrucie pokarmowe. Nie wiedziała, jak bardzo się myliła…